Jeszcze 2 lata temu automatyczna kategoryzacja wydatków opierała się głównie na dopasowaniu słów kluczowych. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Skąd ta zmiana?
Modele językowe nowej generacji potrafią analizować kontekst transakcji, a nie tylko jej nazwę. Jeśli w piątek wieczór pojawia się płatność 87 zł do restauracji, system rozróżni, czy to wydatek służbowy, czy prywatny, bazując na historii poprzednich 90 dni. Wcześniej wymagało to ręcznej korekty w około 34% przypadków.
Dla kogo to realna zmiana?
Przede wszystkim dla osób prowadzących jednoosobową działalność, które obsługują miesięcznie od 150 do 400 transakcji. Narzędzia takie jak Cleo, Copilot czy krajowe rozwiązania zintegrowane z bankowością open banking potrafią dziś przypisać kategorię z dokładnością przekraczającą 91% bez jakiejkolwiek konfiguracji wstępnej.
Co nadal wymaga uwagi?
Transakcje zagraniczne i płatności cykliczne o zmiennej kwocie wciąż generują błędy w około 12% przypadków. Algorytmy uczą się na bieżąco, ale potrzebują minimum 6 tygodni danych, zanim ich skuteczność osiągnie stabilny poziom. Warto to wiedzieć przed oceną narzędzia po pierwszym tygodniu użytkowania.